Ziemia Kłodzka

Polecamy:

Ziemia Kłodzka
historie z Ziemi Kłodzkiej

Oto trzy wybrane historie:

Tragiczne dojazdy
trzecia historia

"Tragiczne dojazdy". Dojazd do Stacji Narciarskiej Nowa Morawa i Kamienica, był dwa lata temu niesamowity. Droga była odśnieżona trochę zbyt wąsko, a po wielu dniach wielkiej zimy śnieg nie mieścił się wzdłuż jezdni. Takie bandy, były wysokie i czasem trzeba było niemal wjechać na nie prawymi kołami, aby zmieścić się przy mijance. Znana była sprawa, gdy samochód Renault kangoo z maksymalnie obciążonym sprzętem narciarskim bagażnikiem dachowym, przy takiej mijance przewrócił się na lewy bok. Straty na szczęście nastąpiły tylko w tym aucie, a były to tylko wgniecenia blachy i złamane lusterko. Kierowca pojechał jednak dalej. Gdy wieczorem wracając z nart kierowca już nie wjeżdżał mocno na strome pobocze.Inny z mijanych kierowców przewrócił się tym razem na kangoo, które popchnięte upadło na jeszcze nie uszkodzony bok.

Kłodzkie filmy
drugia historia

"Kłodzkie filmy". Teren Ziemi Kłodzkiej był kanwą wielu historii filmowych. Jednym z nich był film związany z Markiem Hłaską "Baza ludzi umarłych". W roli głownej grał m.in. Stanisław Mikulski, Zdzisław Wardejn i wielu innych znanych ówczesnie aktorów. Miejscem akcji w pięknych zimowych plenerach były lasy w okolicy Bielic i Nowego Gierałtowa. Do dzisiaj opowiada się w tamtym miejscu o faktach i mitach tego filmu. Innym jeszcze bardziej pewnie znanym filmem był serial "Czterech Pancernych i pies". Obsada jest doskonale znana chyba każdemu Polakowi bez znaczenia ile ma lat, bo to jeden z niewielu filmów kilku już pokoleń. Główne zdjęcia nagrywano w na Twierdzy Kłodzkiej, która obecnie jest największą atrakcją turystyczną Kłodzka. Na okolicznym terenie nagrano jeszcze wiele innych znanych i mniej znanych filmów.

Błotne wędrówki
pierwsza historia

"Błotne wędrówki". Piękne są szlaki w Masywie Śnieżnika. Szczególnym okresem jest wiosna. Na dole łąki są już zielone, wielu miejscach mlecz na żółto kwitnie, a w oddali błyszczy biały wierzchołek Śnieżnika. Ruszam więc ku pięknym krajobrazom do Międzygórza. Wspinaczka na Śnieżnik jest coraz mniej przyjemna z powodu zabłoconych wiosennych szlaków. Po dotarciu na wysokość ok. 1000 - 1200 m n.p.m. śnieg już umożliwia lepsze chodzenie, bez błotnej brei. Obok schroniska wchodzimy przy pięknej pogodzie na pozbawiony drzew Śnieżnik i panoram żadnych nie widzimy. Wierzchołek jest płaskowyżem i należy zrobić rundkę wookół wierzchołka, aby ładne widoki dostrzec. Dalsza trasa obok schroniska przez Mały Śnieżnik do Jodłowa, w którym kierowca jedynego popołudniu, niedzielnego autobusu nie chce zabrać zabłoconego po pas turysty.